Mniej zamówień i wysokie koszty. Co dzieje się w polskiej produkcji?

Polski rynek pracy
Natalia Roszkowiak
16 września 2026
Flowork. Mniej zamówień i wysokie koszty. Co dzieje się w polskiej produkcji?

AI

Polskie firmy produkcyjne otrzymują mniej nowych zamówień, ale koszty pracy i energii nadal pozostają wysokie. Jednocześnie wiele zakładów ostrożniej podchodzi do inwestycji i wciąż mierzy się z brakami kadrowymi. Sprawdzamy, co pokazują najnowsze dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego i jak mogą wpłynąć na zatrudnienie w produkcji.

Spis treści

    Polskie firmy produkcyjne wchodzą w kolejne miesiące z mniejszą liczbą zamówień i większą ostrożnością. Jednocześnie nie znikają problemy, które od dawna obciążają zakłady: rosnące koszty pracy, wysokie ceny energii oraz trudności ze znalezieniem pracowników. Wrześniowe dane pokazują, że przemysł znalazł się w wyraźnie trudniejszym położeniu niż jeszcze miesiąc wcześniej.

    Produkcja spadła poniżej poziomu neutralnego

    Według Miesięcznego Indeksu Koniunktury Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskaźnik dla branży produkcyjnej wyniósł we wrześniu 99,7 pkt. To spadek o 7,7 pkt. w porównaniu z sierpniem i pierwszy w tym roku wynik poniżej poziomu neutralnego.

    Za słabszym wynikiem stoją przede wszystkim nowe zamówienia. Ich spadek odnotowało 29% firm produkcyjnych, a wzrost jedynie 8%. W praktyce oznacza to, że zdecydowanie więcej zakładów zauważa pogorszenie popytu niż jego odbudowę.

    Mniejsza liczba zamówień jest już widoczna w wykorzystaniu potencjału produkcyjnego. 17% producentów ocenia swoje moce jako zbyt duże w stosunku do aktualnego portfela zleceń. Maszyny, linie produkcyjne i powierzchnie pozostają dostępne, ale nie zawsze są wykorzystywane w pełnym zakresie.

    Firmy wstrzymują się z inwestycjami

    Niepewność dotycząca popytu wpływa również na decyzje rozwojowe. Niemal 60% firm produkcyjnych nie inwestowało w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Jednocześnie 45% przedsiębiorstw przyznaje, że obecnie nie widzi takiej potrzeby.

    W tej sytuacji zakup nowych maszyn, rozbudowa zakładu czy wdrażanie kolejnych technologii mogą zostać przesunięte do czasu, gdy liczba zamówień zacznie rosnąć. Firmy skupiają się dziś przede wszystkim na bieżącej działalności i ostrożniej podchodzą do wydatków, które trudno szybko ograniczyć.

    Mniej zamówień nie oznacza niższych kosztów

    Osłabienie popytu nie przyniosło podobnego spadku kosztów prowadzenia działalności. Dla 78% producentów barierą pozostają koszty pracownicze. 71% wskazuje na rosnące ceny energii, a 68% na niepewność sytuacji gospodarczej.

    Są to obciążenia szczególnie odczuwalne w produkcji, gdzie duża część kosztów jest stała. Zakład musi utrzymywać infrastrukturę, maszyny i odpowiednią liczbę pracowników także wtedy, gdy liczba zleceń okresowo spada.

    Firmy znalazły się więc pomiędzy potrzebą ograniczania wydatków a koniecznością utrzymania gotowości do realizacji kolejnych zamówień.

    Pracownicy nadal są potrzebni

    Słabsza koniunktura nie oznacza, że problemy kadrowe zniknęły. Na niedostępność pracowników wskazuje 64% firm produkcyjnych. We wrześniu uciążliwość tej bariery również wzrosła.

    To pokazuje, że sam spadek liczby zamówień nie rozwiązuje problemów z rekrutacją. Zakłady nadal potrzebują osób z konkretnym doświadczeniem, uprawnieniami lub gotowością do pracy zmianowej. Jeżeli w jednym regionie brakuje kandydatów, firma może mieć trudności z uzupełnieniem zespołu nawet przy ogólnie słabszej sytuacji w branży.

    Dodatkowym wyzwaniem są nagłe zmiany zapotrzebowania. Dziś zakład może pracować w ograniczonym zakresie, a po pozyskaniu nowego kontraktu szybko potrzebować dodatkowych osób do uruchomienia kolejnej zmiany.

    Jak planować zatrudnienie przy zmiennej liczbie zamówień?

    Przy niestabilnym popycie trudno z dużym wyprzedzeniem określić, ilu pracowników będzie potrzebnych za kilka miesięcy. Utrzymywanie zbyt dużego zespołu zwiększa koszty. Zbyt mocne ograniczenie zatrudnienia może natomiast utrudnić realizację nowych zleceń, gdy sytuacja zacznie się poprawiać.

    Dlatego coraz większe znaczenie ma możliwość dopasowania liczby pracowników do aktualnej skali produkcji. Dotyczy to szczególnie firm działających sezonowo, obsługujących duże kontrakty lub regularnie mierzących się z nagłymi wzrostami zamówień.

    Zewnętrzne wsparcie rekrutacyjne pozwala szybciej uzupełnić zespół bez konieczności prowadzenia całego procesu własnymi siłami. Może również pomóc w dotarciu do kandydatów spoza lokalnego rynku, jeśli w najbliższej okolicy brakuje osób o wymaganych kwalifikacjach.

    Co dalej z polską produkcją?

    Jeden słabszy miesiąc nie przesądza jeszcze o długotrwałym spowolnieniu. Wrześniowy wynik jest jednak sygnałem, że producenci ostrożniej oceniają najbliższą przyszłość. Kluczowe będą kolejne dane o nowych zamówieniach, sprzedaży i inwestycjach.

    Dla firm produkcyjnych najważniejsze pozostaje dziś takie planowanie zespołów, które nie zwiększy nadmiernie kosztów, ale pozwoli sprawnie odpowiedzieć na poprawę popytu.

    We Flowork wspieramy zakłady produkcyjne w rekrutacji oraz dopasowaniu liczby pracowników do bieżących potrzeb. Jeśli Twoja firma przygotowuje się do zwiększenia produkcji lub potrzebuje uzupełnić braki kadrowe, skontaktuj się z naszym zespołem.

    Udostępnij

    Natalia Roszkowiak

    Natalia Roszkowiak

    Marketing Project Manager

    Podobne wpisy

    Zobacz wszystkie artykuły